Radioman - od bezdomnego po legendę filmową



Kariera w iście hollywoodzkim stylu


„Hej, George, łachudro! Skup się człowieku, bo grasz jak ostatnia ofiara losu!” – w taki mniej więcej sposób, na planie filmowym, długobrody facet z radiem na szyi, wyglądający niczym  kloszard, pokrzykuje na uznawanego za jednego z największych amantów kina, George’a Clooneya. Gwiazdor przyjmuje te połajanki z promiennym uśmiechem, zdaje sobie bowiem sprawę, że ma do czynienia z osławionym Radiomanem, niepokornym buntownikiem i prawdziwą filmową legendą.

Niemal każdego ranka Craig Castaldo, znany lepiej, jako Radioman, zawiesza na szyi sporych rozmiarów radio, wsiada na zdezelowany nieco rower i rusza ulicami Nowego Jorku, śladem filmowych gwiazd. Zanim jeszcze ekipa filmowa zdąży rozstawić sprzęt, zanim na planie pojawią się pierwsi aktorzy, a reżyser krzyknie: „Akcja!”, Radioman zdąży już odgrodzić plan filmowy żółtą taśmą, przywitać się z dźwiękowcami i operatorami oraz sprawdzić, co na lunch serwuje catering. 

Z długą, siwą brodą, z rozwichrzonym włosem, w starych, połatanych ciuchach i wielkim radiem u szyi wygląda niechlujnie, zawsze jest jednak uśmiechnięty i radosny, czym wzbudza powszechne zainteresowanie i ogólną sympatię. Kiedyś jego życie nie było pasmem sukcesów, bezdomny uzależniony od alkoholu włóczył się ulicami Nowego Jorku, aż pewnego razu trafił na plan filmowy. Jego charyzmę i nietuzinkowy sposób bycia dostrzegł pewien reżyser filmowy, powierzając Radiomanowi niewielką, epizodyczną rólkę. Facet wypadł świetnie, naturalnie i nietuzinkowo, przy okazji złapał bakcyla. 

O tej pory Radioman zaczął regularnie odwiedzać plany filmowe przyglądając się produkcji, chłonąc atmosferę i ze swadą komentując grę aktorską. Coraz częściej także występował w niewielkich rolach. Zagrał w wielu kasowych przebojach, między innymi w Infiltracji, wszystkich częściach przygód Bourne’a, Spidermanie, Terminalu, czy Godzilli. Łącznie Radioman pojawił się w ponad stu filmach, zwykle grając samego siebie, stał się prawdziwym celebrytą wśród włóczęgów i najbardziej fartowną maskotką filmowców. Występy w filmach pomogły mu wyjść z bezdomności i poradzić sobie z uzależnieniem od alkoholu. 

Największe tuzy amerykańskiego świata kinowego, takie jak choćby Meryl Streep, Whoopi Godberg, George Clooney, Julia Roberts, czy Tom Hanks z dumą nazywają Radiomana swoim przyjacielem i szczycą się znajomością z nim. Największym zaszczytem dla wielu hollywoodzkich gwiazd jest zostać obsobaczonym na planie filmowym przez samego Radiomana. Powstają o nim reportaże i filmy dokumentalne.

Skąd ksywka Radioman? Facet zna się na muzyce i bardzo ją lubi, słynie z tego, że nosi olbrzymie radio na szyi. „Radio daje mi moc. Bez niego nie ma Radiomana” – wyznaje szczerze w wywiadzie. Na pytanie dlaczego nosi je przywiązane na szyi, odpowiada prosto, „żeby nikt mi go nie zabrał,” po czym potrząsa nim buńczucznie, wołając „spróbuj je tylko ruszyć, skurczybyku!”

Łukasz Sikora
foto: foter

Brak komentarzy

Obsługiwane przez usługę Blogger.