5 miejsc, w których czai się sukces




Wszędzie może Cię dopaść.


Jeśli wierzysz, że sukces czaić się może za rogiem, oznacza to, że jesteś w wielkim niebezpieczeństwie. Sukces bowiem to strasznie szczwana bestia, która może spaść na człowieka znienacka, a czyha na ludzi w przedziwnych miejscach. Zastanawiasz się w jakich? Koniecznie przeczytaj ten tekst!

W garażu

Obecnie wstrząsające, poparte dowodami historie ludzi, których sukces zaskoczył niespodziewanie w garażu wręcz się mnożą. Najbardziej znanymi ofiarami tego rodzaju sukcesu byli bez wątpienia Steve Jobs i Steve Wozniak. Według relacji obu panów, często opisywanych w mediach stało się to w momencie, gdy kończyli pracę nad swym pierwszym komputerem, noszącym nazwę Apple I. Od tego momentu sprawy potoczyły się błyskawicznie. Firma zaczęła sprzedawać coraz większą ilość komputerów i po upływie niespełna roku trafiła na giełdę. Dziś garaż, w którym doszło do tego niecodziennego zajścia stał się obiektem muzealnym odwiedzanym rok rocznie przez rządnych wrażeń turystów.

Przykład twórców firmy Apple nie jest jednak odosobnionym przypadkiem. Podobne, niezwykłe zajścia miały miejsce już dużo wcześniej i dotknęły między innymi samego Walta Disneya. Młody Walt dysponujący niezwykłą wyobraźnią i masą świetnych pomysłów pracował właśnie w garażu swojego stryja, gdzie mieściło się jego pierwsze laboratorium filmowe, gdy do drzwi półprofesjonalnego studia zapukało niespodziewanie szczęście prowadzące za sobą komercyjny sukces. Niezwykłe zaangażowanie rysownika zostało wynagrodzone i jego kolorowe postacie zaczęły kolejno niemal szturmem wdzierać się na ekrany kin.

W pociągu

Gdy zmęczona całodzienną bieganiną J.K. Rowling stała na zatłoczonym peronie z niecierpliwością wyczekując na opóźniony pociąg z Manchesteru do Londynu, nie zdawała sobie jeszcze sprawy, że choć do wagonu wsiądzie samotnie, to opuści go już w towarzystwie pewnego niezwykłego chłopca. Jak wielokrotnie wspominała pisarka pomysł na stworzenie historii o młodym czarodzieju nawiedził ją właśnie podczas tej zwyczajnej podróży kolejowej. Co prawda od momentu, w którym pojawiła się myśl o napisaniu książki, do chwili, w której autorka mogła w reszcie skonsumować pierwsze oznaki sukcesu upłynęło sporo czasu. Z pewnością można jednak stwierdzić, że wielki sukces, który stał się udziałem J.K. Rowling czaił się już wtedy, gdzieś w zakamarkach wysłużonego, pociągowego wagonu drugiej klasy.

W domku na drzewie

W miejscu, w którym przecinają się ulica Burza Mózgów z aleją To jest to! swe korzenie zapuściło majestatyczne drzewo. Pośród jego rozłożystych gałęzi ulokowano domek na drzewie, z którego od czasu do czasu, na niewielki taras wychodzi George Davison, prezes firmy Inventionland, by z dumą porozglądać się po swoich włościach. Nie da się ukryć, że jest po czym. Firma zajmująca się projektowaniem nowoczesnych urządzeń i gadżetów, a także udoskonalaniem istniejących wynalazków mieści się w bajecznym wręcz miejscu. Projektanci zabawek wykonują swe zadania w obiekcie przypominającym do złudzenia statek piracki, pracownicy działu motoryzacyjnego mają do  dyspozycji sporych rozmiarów tor wyścigowy, a osoby zatrudnione w dziale sportowym zmierzają na  stanowiska pracy przechodząc przez ogromną bramę stadionu piłkarskiego. Od czasu, do czasu prezes firmy opuszcza swój przytulny domek na drzewie i zmierza ku fosie średniowiecznego zamku, w którym ulokowana jest sala konferencyjna, mijając po drodze sukces, który na dobre zadomowił się w tych gościnnych progach.

Na środku drogi

Kiedy w 1886 roku Karl Benz skonstruował swój pierwszy trójkołowy pojazd spalinowy liczył, że sukces znajdzie go sam. Ten jednak nie nadchodził, dlatego zgnębionemu małżonkowi w sukurs przyszła zatroskana żona konstruktora i wynalazcy, Bertha Benz. W tajemnicy przed mężem, bez żadnych uprawnień do prowadzenia pojazdu i odpowiedniego doświadczenia wyruszyła naprzeciw sukcesowi. Stukilometrowa podróż odważnej damy szybko stała się sensacją. Dzięki temu wydarzeniu klienci podchodzący do tej pory z rezerwą do rewolucyjnego wynalazku, zaczęli walić drzwiami i oknami przyciągając ze sobą sukces finansowy.

Przy biurku

Jak się okazuje sukces może pojawić się także niespodziewanie na stanowisku pracy, dopadając nas podczas wykonywania obowiązków służbowych. Przekonała się o tym między innymi amerykańska maszynistka Betta Nesmith Graham. Ta przykładna pracownica jednego z amerykańskich biur zmeczona nieco ciągłym przepisywaniem tekstów, w których pojawiły się błędy wpadła, któregoś dnia na pomysł stworzenia korektora. Dzięki jej wynalazkowi praca piszących na maszynie sekretarek stała się dużo mniej mozolna, każdy drobny błąd dało się bowiem zamaskować z pomocą korektora. Wkrótce czująca pismo nosem panna Graham porzuciła posadę sekretarki i założyła własną firmę Liquid Paper, specjalizującą się w produkcji i sprzedaży korektorów.



Tekst: Łukasz Sikora
Foto: Kalen Emsley/ Unsplash

6 komentarzy:

  1. Sukces czai się wszędzie ! :) Nawet w kinie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na to wygląda, że wystarczy sięgnąć ręką...Ba! Wystarczy chcieć...;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi zazwyczaj najlepsze pomysły przychodzą na spacerze lub kiedy jeżdżę na rowerze:)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.