Dziadek Rocky nadal w formie

7 niezwykłych faktów z okazji siedemdziesiątych urodzin Sylvestra Stallone.

Choć naprawdę trudno w to uwierzyć, znany z ról boksera o niezłomnej woli i weterana walk w Wietnamie, Sylvester Stallone skończył w tym roku 70 lat. Z tej okazji zamiast kwiatów i czekoladek serwuję siedem niezwykłych liczb, nierozerwalnie związanych z pasjonującym życiem aktora.


3 dni…

Zaledwie tyle, jak wieść niesie, zajęła Sly’owi praca nad scenariuszem pierwszej części przygód Rocky’ego - człowieka z nizin społecznych, który dzięki swojemu wielkiemu samozaparciu i sercu do walki staje się niepokonanym mistrzem. O wiele dłużej trwało natomiast przekonanie przedstawicieli amerykańskiego show biznesu do produkcji filmu. Stallone przez ponad pięć lat pukał cierpliwie do drzwi wytwórni filmowych, zanim otrzymał zgodę na realizację swojego filmu, wykazując się tym sam zaangażowaniem godnym samego Rocky’ego Balboa.

11…

Mniej więcej tyle razy pada filozoficzne pytanie „Ju łone fajt?” w skeczu Kabaretu Paranienormalni zatytułowanym Rocky. Tak, tak, niezwykła osobowość filmowego bohatera ringu, wykreowanego przez Stallone’a jest tak uderzająca, że inspiruje wielu twórców i artystów, także z Polski. Efektem tych inspiracji jest między innymi wspomniany wcześniej skecz:





14…

To ilość szkół, z których został wyrzucony Sylvester Stallone zanim zdążył jeszcze na dobre ukończyć trzynasty rok życia. Objawiające się częstą zmianą placówek edukacyjnych nieprzystosowanie społeczne bywa cechą charakterystyczną ludzi wybitnych i choć większość nauczycieli Stallone’a obstawiało prawdopodobnie, że prędzej skończy on za kratami, niż na szklanym ekranie przyszły hollywoodzki gwiazdor osiągnął niespotykany sukces.

30…

… nominacji do Złotych Malin, czyli filmowych antynagród, to niezaprzeczalny rekord. Dzięki tej liczbie Sylvester Stallone został okrzyknięty przez kapitułę nagrody Złotych Malin „najgorszym aktorem stulecia.” Prawdziwi fani talentu Sylvestra Stallone wiedzą jednak swoje i są przekonani, że dziesięć nominacji dla filmu Rocky do najbardziej prestiżowej nagrody Oscara, nie są dziełem przypadku, a zasługą jego twórcy.

80…

Lata osiemdziesiąte to prawdziwy złoty okres aktora. Filmy z jego udziałem, takie jak kolejne części Rocky’ego i Rambo święciły triumfy na ekranach kin niemalże na całym świecie, a propozycje lukratywnych kontraktów filmowych spadały na Sylvestra Stallone niemal jeden po drugim.

200...

200 dolarów - podobno zaledwie tyle pieniędzy miał na koncie aktor, gdy niespodziewanie otrzymał propozycję zagrania w filmie erotycznym pod enigmatycznym tytułem „Przyjęcie u Kitty i Studa”. Ze względu na trudną sytuację finansową początkujący aktor podjął wyzwanie. Choć frywolny obraz nie okazał się filmowym dziełem sztuki wciąż o nim głośno wyłącznie ze względu na słynnego odtwórcę jednej z ról. 

400 000...

Taką, okrągłą sumkę oferowała Sylvestrowi za scenariusz filmu Rocky  jedna z amerykańskich wytwórni filmowych, pod warunkiem jednak, że on sam w nim nie zagra. Ambitny aktor propozycję odrzucił, godząc się na mniej atrakcyjne warunki innego producenta. Ostatecznie film przyniósł jego twórcy nie tylko ogromną popularność, ale także prawdziwą fortunę. 

Nie da się ukryć, że historia człowieka z nizin społecznych, który trafia na szczyt, dzięki szczypcie szczęścia i tonie upory odniosła niebywały wręcz sukces. Sam Sylvester Stallone zapytany pewnego razu o źródła tego sukcesu udzielił dość intrygującej odpowiedzi:


Nie postrzegam Rocky’ego, jako filmu o boksie. To była love story. Tak to zadziałało!


Dziś dawny król ringu i książę szklanego ekranu jest już starszym panem, jego niezwykły wigor i nieskończone pokłady werwy sprawiają jednak, że wciąż jawi się wielbicielom jego talentu, jako młodzieniaszek.


Łukasz Sikora

7 komentarzy:

  1. Nigdy nie przepadałam za Rambo, Rocky'ego owszem lubiłam, ale najbardziej chyba podobał mi się film Ucieczka do zwycięstwa z jego udziałem. Aż trudno uwierzyć, że ma już 70 lat...czas leci tak szybko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ucieczka do zwycięstwa - świetny film, wielu bardzo dobrych aktorów i piłkarzy, z tego co pamiętam wystąpił w nim także polski piłkarz Kazio Deyna :)

      Usuń
  2. "Rambo" obejrzałam raz i wystarczyło ;) "Rocky" zawsze mnie jakoś buduje i wzrusza, ale prawdziwy sentyment odczuwam do filmu "Oskar" :))) Uwielbiam się śmiać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oskar, fajna komedia pomyłek z co najmniej kilkoma wątkami romansowymi w tle. Podobała mi się ksywka głównego bohatera, którego zwano "Prztyk" - fajnie brzmi ;-)

      Usuń
    2. Przyznam szczerze, że mam takie same spostrzeżenia jak Jagoda. Rambo- raz i nie ciągnie mnie więcej. Natomiast Rocky`ego mogłabym oglądać częściej. Być może dlatego, że Sylvester był taki przystojny w młodości. To co dzieje się z nim w tej chwili, załamuje :(

      Usuń
  3. Znam tego gościa, tak samo jak i ten film. Rocky to świetny film jeśli chodzi o gatunek akcji :-) Masz w pełni rację, dziadek jest w formie. Ta ekranizacja zawsze będzie na topie, jest to film wielopokoleniowy. Oglądała go moja mama, ja i pewnie moje dzieci również będą.
    Powiem szczerze, że nie słyszałam jeszcze o nagrodach "Złote Maliny" - brzmią świetnie i smacznie
    Pozdrawiam.
    http://www.aleksandramakota.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem nazwa Złote Maliny brzmi smakowicie, aktorom jednak często bywa nie w smak, gdy otrzymują do nich nominację, trzeba wiele dystansu do siebie, by przyjąć taką nagrodę ;-)

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.