Escape room - zabawa z dreszczykiem


60 minut, które wstrząsną Twoim światem.


Zamknięty w ciasnej kapsule, czujesz tętniący w żyłach puls, starasz się zebrać rozbiegane myśli ignorując jednocześnie przenikliwe wycie syreny ostrzegające o nadciągającej katastrofie. Jeśli w ciągu najbliższych kilku minut nie uda ci się złamać szyfru pozwalającego bezpiecznie opuścić płonącą rakietę to koniec, finito, tudzież klasyczny game over.

Innym natomiast razem możesz włożyć całą swą zręczność i użyć swego intelektu celem wydostania się ze szpitalnej sali operacyjnej, pirackiej wyspy skarbów, czy komnaty tajemnic. Wszystko to za sprawą ekscytującej rozrywki zwanej Escape Room.

Zdobywające coraz większą popularność zagadkowe pokoje, do których żądni wrażeń młodzi ludzie walą drzwiami i oknami pojawiły się w naszym kraju stosunkowo niedawno, ale bardzo szybko o rozrywce tego rodzaju zrobiło się dosyć głośno.

Korzenie popularnych escape roomów sięgają roku 1988. To właśnie wtedy powstała pierwsza gra komputerowa, w której zadaniem gracza, było wyprowadzenie komputerowej postaci z zamkniętego pokoju. Niezwykła popularność gier tego rodzaju sprawiła, że wirtualny pomysł postanowiono przenieść na realny grunt.

Gry typu escape room zaczęły więc być realizowane w rzeczywistości. Najtęższe umysły miłośników przygód miesiącami pracowały na pełnych obrotach starając się o przygotowanie interaktywnych, pasjonujących, przygodowych scenariuszy dedykowanych zespołom 2-5 graczy.

Wiele osób szybko dostało bzika na punkcie tej niezwykłej rozrywki. W codziennym życiu przeciętny człowiek nie ma bowiem zbyt wielu okazji, by na godzinkę zamienić się w zdobywającego księżyc kosmonautę, badającego tajemnicze zamczyska angielskiego lorda, czy nieustraszonego pogromcy duchów.

Kiedy za zdecydowaną na wejście do niezwykłego świata osobą zamkną się drzwi escape roomu, pozostaje sześćdziesiąt sekund na zbadanie intrygującego pomieszczenia, rozwiązanie tajemniczych zagadek, wykonanie przydzielonych zadań, spenetrowanie tajemniczych przejść i złamanie skomplikowanych szyfrów, dzięki którym zamknięte na głucho drzwi do wolności staną otworem.

Każdy kto podejmie wyzwanie przeżyje niezwykłą przygodę, która przy odrobinie sprytu, umiejętności i szczęścia może przynieść mu wieczną chwałę i uznanie w oczach przyjaciół.


Łukasz Sikora
Foto: foter

2 komentarze:

  1. Miło Cię widzieć ponownie;) Przyznam szczerze, że nie wiedziałam o tego typu zabawach. Muszą dostarczać niezłej adrenaliny, ale to nie dla mnie. Wiem jednak, że młodzież często lubi mocne wrażenia i przypuszczam, że będzie to, także w Polsce, coraz bardziej popularne.

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie w mieście też już jest escape room, może kiedyś się wybiorę...

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.